niedziela, 5 maja 2013

Mleczko pszczele w glicerynie z ZSK - kolejna półproduktowa miłość

Po elastynie z ZSK moją kolejną miłością włosowo - twarzową jest mleczko pszczele w glicerynie. Jest niezastąpione, gdy włosy wymagając odżywienie i nawilżenia. Świetnie wygładza oraz nadaje włosom niesamowitego blasku.
O właściwościach mleczka pszczelego możecie poczytać na stronie ZSK <KLIK> 

Jak go używam?
Twarz
- solo na twarz - kilka kropel rozsmarowuję na twarzy, na którą wcześniej nałożyłam olej (arganowy, z nasion herbaty lub ze słodkich migdałów), najczęściej na noc, ponieważ twarz lepi się odrobinę,
- do kremu na dzień - dosłownie kropelkę, więcej nie polecam, ponieważ twarz będzie się nieprzyjemnie "lepić"
- szybkie serum kwas HA+olej+mleczko pszczele - wszystkiego po kropelce, przyspieszona wersja punktu nr 1 ;) nadaje się zarówno na dzień jak i na noc

Włosy
- kilka kropel do maseczki - (u mnie jest to Gloria, bo za nią nie przepadam i chce ją jak najszybciej skończyć) przed lub po myciu, wiadomo, że przed możemy zaszaleć i dodać około 10 kropel, pod czepek na około 30 min. Po myciu sugeruję nie więcej niż 5 kropel, czas zależy od naszych chęci ;)
- kropelka do odżywki - tu chyba nie trzeba tłumaczyć ;) 
- do pierwszego O w metodzie OMO - którym oprócz pierwszego punktu może być jeszcze olej z dodatkiem mleczka (ale na całą nie polecam, bo nie próbowałam ;)
- do olejowego serum dla leniwych wg Anwen - sama autorka zaproponowała dodanie tego półproduktu, zastosowałam się i jestem zadowolona ^^

Polecam bardzo gorąco ten półprodukt, niedawno zaopatrzyłam się w 30g wersję ^^ Używam praktycznie do wszystkiego :) 
Gdy posmaruję się różnymi mazidłami na noc to zazwyczaj świecę się strasznie (winowajca to najczęściej olej), ale gdy na koniec nakładam mleczko pszczele to powstaje piękny mat ^^ 
Oprócz tego, gdy budzę się rano cera jest odżywiona, pełna blasku, uspokojona. Bardzo lubię ten efekt ;) 

Na włosy efekty są jeszcze szybsze i bardziej widoczne. Mleczko użyte wg powyższych wskazówek sprawia, ze włosy są wygładzone, błyszczące, odżywione, miękkie i gładkie. Moja długowłosa siostra dodaje go na włosy od strony karku, by zapobiec plątaniu
Nie wiem na razie jak się sprawdzi w bardzo ciepłą pogodę, ze względu na zawartość gliceryny, ale jak dotąd nie zauważyłam nic niepokojącego ^^

Także polecam bardzo gorąco ;)

Na dziś to tyle ;) Macie swoje ulubione półprodukty?

Pozdrawiam 
Lady Snow

15 komentarzy:

  1. nie stosowałam jeszcze półproduktu ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, ale uważaj - to wciąga ;)

      Usuń
  2. Też jeszcze nie miałam okazji, ale może wypróbuje ^^

    http://yukarinosekai.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajna zabawa ;) i do tego efekty ^^

      Usuń
  3. U mnie niestety mleczko prszczele z zsk nie daje rade na włosy- strasznie się po nim puszą, o co obwiniam glicerynę. Ale na twarz chyba wypróbuję, jestem bardzo ciekawa jak zadziała i z pewnością wykorzystam Twoje przepisy/pomysły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że chociaż na twarz się sprawdzi ;)

      Usuń
  4. U mnie gliceryna sprawdza się świetnie, więc dlaczego nie to połączenie.
    Jak będę robiła zakupy w zsk to na pewno się na nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam ^^ na mnie również gliceryna działa w porządku, ale mleczko pszczele daje lepsze efekty ;)

      Usuń
  5. własnie wczoraj zamówiłam mleczko pszczele, a dziś czytam takie recenzje! mam nadzieję, że też będę zadowolona z zakupu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie uzywam jakos specjalnie polproduktow :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że to wciąga, jak zaczniesz to nie możesz przestać ;D

      Usuń
  7. Miałam to mleczko, ale szału nie zrobiło, włosy niestety puszy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie wina gliceryny ;( polecam zużycie jako półprodukt do twarzy ;)

      Usuń
  8. zaintrygowałaś mnie tym mleczkiem:) chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...